Witaj

Czas ciągle nas rozłącza

czar spotkań pozostaje magicznym dywanem

kładę się na nim przytulając chwle

te kradzione, malutkie może nikt nie usłyszy

deszcz u Ciebie słońce u mnie czy zobaczę?

stopy postawie na mokrej ziemi, przybiegnę

zatańczymy w słońcu

nasze światy się spotkają deszcz ze słońcem w tęczę zmienią

zobaczysz swój świat w moich oczach

odpłyniemy,

zanurzymy myśli w kubku czarnej kawy

i jak w zwierciadło wypowiemy życzenie które wreszcie się spełni.

Bo to nic…

Delikatne drżenie

ledwie wyczuwane jak Twój oddech

Serce się zatrzymuje na chwilę

nie chwilę, na dłużej

Nie ma mnie

nie istnieje

w nicości przepadło moje ja

na zawsze,

Szukałam, nie znajduję

wśród kropel, które deszczem

wezbrały od nie wiem

być może od zawsze

pod powiekami ukryte

nikt nie widzi

w pętli czasu

pomiędzy światami.

Nierealni

Mój Przyjacielu, moja bratnia duszo.

Wilku, moje natchnienie,

Ty, który uwierzyłeś i wierzysz.

Zwariowany, niepohamowany, nierealny.

Pojawiłeś się i jesteś.

Od lat już.

W różnym czasie i miejscu, w tym samym wymiarze.

Otwarty, zamknięty.

Dla mnie dla nikogo.

Wolny, niezależny, wilczy.

Czujny, wyczulony.

Kreatywny, niebezpieczny, dający bezpieczeństwo.

Kochający i oddany, wierny.

Jesteś i Cię nie ma.

Podziwiam Twoją duszę, jest moja.

Wiem. Już wiem.

Nie wiem, nie wierzę, by to być mogło możliwe.

Jesteś i Cię nie mam.

Mój wytęskniony świecie, gdzie jesteś?

Nierealny!