I znowu wiatr potrząsa pajęczymi sieciami.
Ma moc huraganu na wzburzonym morzu.
Dla tej delikatności jest niczym wulkan, który gdy wybucha to potrząsa ziemią.
I znów krople deszczu jak łez moich para
wiszą na pajęczych splotach
i drżą jak moja nieśmiała natura
gdy zbliżasz się do mnie po długiej rozłące.
I słońce się w nich przegląda i tęczę w nich widzi,
a wiatr wciąż szaleje dookoła kropli,
one już tu zostaną, i tak zmienią się w perły,
których kolor i połysk przyćmi nawet gwiazdy.
A gdy znowu przybędziesz i będziemy już razem
oddam ci moje perły jak największe skarby,
zachowaj je w sercu, niech tam znajdą miejsce,
niech znajdą mieszkanie dla naszej miłości.