Ogień

Czy woda ma prawo ugasić ogień, który we mnie płonie?
Czy codzienność powinna zawładnąć moją duszą?
Ona rwie się do słońca, nieba tęczy kolorów!
Z Tobą jestem, tuż obok,
z nami sny o miłości, pajęczyną spowite, w sieci uczuć i pragnień.
W kołowrotku zamknięta, poddaję się temu co los mi przynosi,
nie, nie zgadzam się na to, wyrywam, uciekam choć boli,
choć światu się to nie podoba.
Zostaję sam, ale zawsze mogę zajrzeć tutaj i pobyć troszkę sobą,
być ogniem co pali nie spalając mej duszy !

List pełen Ciebie

Kiedy długo Cię nie ma,
gdy nie widzę Cię często,
zapominam Twój kolor,
twarzy Twojej skupienie.
Zastanawiam się wtedy
jak, dlaczego i po co,
mamy rozstać się znowu
na jak długo i za co.
Nie zadaję tych pytań,
one są już rzucone
tak jak słowa na wiatru
strunach grają melodię.
Może dziś je usłyszysz,
może wrócą tu do mnie,
tęskne, łzami zroszone
pusty list znów przyniosą.
Ja otworzę kopertę
pełną Twego zapachu,
to mi musi wystarczyć,
tym się będę zachwycać.
Chociaż to mi zostanie,
tylko dla mnie jedyne,
w zachwyt wprawi powietrze.
w którym usnę na chwilę
by pomarzyć o Tobie !

Nowy dzień

Jest świt wiosennego poranka.
Jesteś.
Słyszę twój cichy oddech.
Idziemy razem w stronę każdego dnia
wokół swoich spraw nasze myśli wciąż błądzą wśród siebie.
Wspomnienie wspólnych chwil, uniesień na chmurach
delikatnych dotyków, muśnięć zaledwie
dwóch spragnionych serc w jedno już dawno połączonych razem.
Spotykamy się w świecie, tylko dla nas stworzonym, przez naturę,
przez Boga.
W jego planach splątane nasze losy zawiłe
odnalazły się w końcu.
Choć tak blisko wciąż siebie
były, oddychały, patrzyły, kochały …
Wciąż inaczej, na opak, wbrew sobie, wbrew jemu.
Już jest tak, jak być powinno,
od zawsze,
od dawna,
od początku istnienia.
Ona i on, on i ona, a jednak
tak naprawdę to jedno, całość co z dwóch się składa
tak dokładnie, tak jasno współistotnie będących.
Są nareszcie, na zawsze, na wieki już …..
Razem.
Jesteś, jesteś kiedy się budzę, gdy otwieram oczy …
Jesteś.