Tutaj

Cichutko przechadzam się wśród wspomnień

dni i wieczory spędzone tu razem wyświetlają się na nieboskłonie

oglądam klatka po klatce by niczego nie przeoczyć

Czas płynie szybko, bezlitośnie zabiera wspomnienia

zamyka je w tajemniczy kufer zapomnienia

wyrzuca klucz

drwi

Otwieram okno na nowe marzenia

przeglądam stare fotografie

wszystko jest takie świeże, nieskalane czasem

nic się nie zmieniło

świat wygląda inaczej

ale my pozostajemy wciąż razem osobno

Odeszli

Odchodzimy coraz mniej nas wokoło

Pozostaje pamięć, pozostaje smutek

Nic go nie zastąpi, nikt nie odczaruje razem

Nie będziemy już razem śmiać się, płakać wspólnie

Nie usiądziemy na ławce w parku żeby liczyć kasztany

Nie zerwiemy wspólnie polnych kwiatów na łące by je wplatać w warkocze

Nie zrobimy psikusa sąsiadce, która mieszka za rogiem

Nie popatrzymy w jedno okno, za którym wiosnę ptaki oznajmiały

Nasze myśli osobno już wirować będą jak samotne liście popychane listopadowym wiatrem

Śpieszmy się, żeby nie utracić tych chwil, mrugnięcia powiek, które są nam dane

Nie na zawsze.

Dwa światy

O tak, dwa różne

O tak, dwie drogi

O tak, od zawsze

O tak, na zawsze

Czy wczoraj to dzisiaj

Czy dzisiaj to jutro

Łez strumienie wypełniły suche doliny

Już tam zostaną, na pamiątkę

Rozłączone złączy na nowo

Czas poplącze znów ścieżki biegnące przeciwnie

Wschód i zachód spotkają się razem

Słońce z Księżycem zatańczą na tęczy

Świat zmieni się w jeden, będzie pachniał wiosną

Na wyspie zapomnienia odnajdą się dwa światy.