Czas się zatrzymał,

Dech w piersi zaparło

Od wzruszeń.

Dugo tłumionych,

Głęboko ukrytych,

Skrywanych przed światem, przed sobą.

W oczach zatopionych,

W ich szmaragdu kolorze

Na złotym obłoku uśpione czekały.

Cały świat co przeciwko

Murów tysiąc postawił

Dzisiaj poległ, runął.

Czy to prawdą być może

Nieoczekiwane,

Delikatne,

Piękne.

Wrażliwości nicią

Tkane tak subtelnie

Wśród promieni słońca,

Które towarzyszem Ich spotkań się stało.

W emocjach

W emocjach, bez granic,

w pogoni za nierzeczywistym

w codziennym, niecodziennym

w nieistniejącym niebycie.

W lustrzanym odbiciu

zniekształcone prawdy

śmieją się na głos

z niewinnych uczuć.

Już nieobecne

już dawno bo przecież

na drogach bez celu

zakrętów bez liku.

Są ale nie ma

były lecz niepewne

nie będzie ich jutro

bo nie było nigdy.

To wyobraźnia popłatała figle

ale dlaczego

za co to zrobiła

przecież nie dotknełam

jej strun już napiętych.

Może nie będzie

Może już odejdzie

w swoją stronę marzeń

których też nie było.

Czy to ?

I kolejny raz przed pustą stroną

błądzą moje myśli nieuporządkowanym

porywistym torem nie do zatrzymania.

Wiem i nie wiem już dlaczego

po co, i czy przetrwa?

Czy to jest już,

czy to tylko złudzenie?

Muzyka cicho czaruje zmysły

słowa, strofy układają się w jedno.

Czy aby na pewno?

To niemożliwe staje się możliwe

to jak wiosna która ciągle płacze

a słońce skąpi swoich promieni

pod parasolem schowane uczucia

wyjść się boją z ukrycia.

Czy niebo jasnym przywita porankiem

pożegna światłem Luny

na gwieździstym niebie

Czy to ?

Niemożliwe staje na drodze

zmienia się w możliwe?