Worek marzeń maleńki

Marzenia zostały
gdzieś pośrodku drogi
między ziemią i niebem
między rajem i piekłem
chcę się cofnąć by dostać
ich choć mały okruszek
by znów móc być motylem
śladem stóp
cieniem wiatru
by zatopić się w pustce
by zawisnąć w przestrzeni
by odpocząć od zgiełku
myśli tłoku i gąszczu
uciec tam i nie wrócić
póki znów mały worek
marzeń małych i dużych
będzie moim udziałem.

Na dłoni

W słonecznej krainie, tak nazywam ją czasami – słoneczna kraina moich myśli – ale zwrot, właśnie taka huśtawka to moja codzienna zabawa na poważnie. Teraz nie mam możliwości rozwinąć tej myśli ale może jeszcze kiedyś spocznę na tych linijkach i spróbuję je opromienić.
Bo przecież po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.
Ale przecież ja uwielbiam bujać w obłokach.
To najcieplejsze miejsce w całym bezmiarze moich światów !
Kiedy tak siedzę w półleżącej pozie i patrzę na biały ekran, przyszła mi na myśl pewna historia…
I zniknęła, tak szybko jak się pojawiła – technologia ją zgubiła.
Może odnajdzie się wśród pożółkłych liści,
zeschniętych traw, nagich konarów drzew.
Poszukam, może kiedyś ją znajdę.
Przecież warto odszukać tę właśnie historię,
która powstaje w głowie by nigdy nie oglądać światła białej kartki.