Panta Rhei

Tyle pytań o przyszłość

deszcz zmywa łzami po szybie

stuka, zacina, szumi szarością

wszystko przemija.

Tylko nasze dyskretne spotkania

na białym piasku plaży

w okna słonecznych zasłonach

w kolorze lazurowego nieba.

W otwartej linii horyzontu

widnokręgu przemijania

jesteśmy mimo wszystko,

mimo burz i niepowodzeń.

Na krótkie chwile kradzione po cichu

nasączone tęsknoty czerwcowego wieczoru

skąpanego w jaśminu płatkach i zapachu

ciepłym i odurzającym jak miłość.

Otuleni tą chwilą przemijamy cichutko

obok siebie i razem i osobno i mimo

czas wciąż płynie i nas porywa ze sobą

i nie pyta czy chcemy, czas przemija.

Dzisiaj

Wczoraj już nie istnieje

jutro nie wiadomo

dzisiaj tylko się liczy

pamiętasz dzisiejszy dzień

jak pochmurne niebo my widzimy słońce

jak dwie filiżanki kawy biały i czarny aromat się przenika

jak dwoje tak różnych

tak spragnionych istnień dzisiaj i na chwilę

jutra już nie będzie

tylko dzisiaj się liczy

tylko teraz kochany czekany intymny nieznany

przy małym stoliku wśród tłumu siadamy

nikt nas my nikogo

tylko dzisiaj na zawsze zostanie.

?

Czy jeszcze mogę pisać jak niegdyś
gdy słońce pod powiekami tańczyło poranne wstawaj
gdy zapach kawy budził moje zmysły z cudownym dzień dobry

Czy jestem zdolna poczuć to samo
odczuwać tak samo i mówić to szczerze
do ciebie do słońca i w noc do księżyca

Gdy nad zieloną taflą jeziora zastyga
tylko mały ślad pozostawiony w przeszłości
pielęgnowany przeze mnie

gdy pytań wkoło tyle bez odpowiedzi
czeka bez nadziei na ciebie na mnie
od dawna od nigdy zapomnij

Czy spotkamy się jeszcze niewinni
na mostach dróg naszych oddzielnych
w zaczarowanym świecie dymnego uroku