Łzami napisany

Łzami napisane

ścieżki tęsknoty wyznaczone wspomnieniem

naszego pierwszego spotkania

list niezapisany złotymi zgłoskami

Pierwsze drżenie serca

kilka pierwszych spojrzeń

tylko ty i ja w cieniu naszych myśli

Poplątane sprawy życiem zgmatwanym

krążą wokół jak kruki czarne i nieznane

mają odcień goryczy gdy odczarowane

mają barwę miłości gdy zaczarowane

Kiedyś miałam długie loki

w które zaplatałeś żółte kaczeńce

kiedyś miałam palce zaplecione w twoich

teraz jest inaczej

Może kiedyś jeszcze kiedyś zobaczymy siebie

może odnajdziemy naszą wspólną scieżkę

może nasze oczy znów zobaczą siebie

może dłonie znajdą dotyk który wiąże

Tyle nocy bez siebie

Czy spotkamy się jeszcze

Czy dojdziemy do siebie

Czy pójdziemy przed siebie

połączeni miłością która nas odnalazła

W owocowym gaiku

Sad tak pieknie wygląda schyłkiem lata spleciony

Udekorowany w kolory

Dzwonki gruszy poruszają się lekko dyskretnie dzwonią na pobudkę

Jabłka się rumienią od zalotnych spojrzeń jeszcze mocno rozgrzanego słońca

Śliwy chylą swoje ramiona od nadmiaru owoców

Krzaczki malin nisko kłaniają się dniowi

Ogród kusi i wabi do przechadzek wesołych

Do siedzenia na trawie na kraciastym kocyku

Taca już wypełniona kolorowym kilimem słodkich pysznych owoców

Ty usiądziesz tuż obok ja zaparzę herbatę

Wypoczniemy spokojnie otuleni zapachem końca lata

Lato, lato

Poranek w sadzie zawitał deszczowy

mgła przechadza się między drzewami

zagląda do mojego okna

dotyka mojego ciepłego policzka

wstań, już czas rozpocząć nowy dzień

ktoś tam daleko na ciebie dziś czeka

Cichną śpiewy ptaków

milkną odgłosy nocy dzień budzi marzenia

przywołuje do życia

Mam tak wiele czasu, który wciąż mi ucieka,

wciąż zabiera kolory, ciągle zmienia obrazy

W jeszcze zielonym sadzie dzisiaj się spotkamy

by jutro już powitać złotą słoneczną jesień

Kto nadąży, policzy dni przemijanie

nocy widnych i ciemnych granatowe odmęty

co połączy kochanków na wieki

na wieki rozłączonych

dzień czy noc?