Jak kiedyś

Pąki, kwiaty, owoce, liście, płatki śniegu, świat tańczy na moich oczach radośnie. Pory roku to tylko krajobrazy za moim oknem. Słońce wędruje po nieboskłonie, patrzymy sobie w oczy. Wschód z zachodem się miesza. Znowu.

Jestem.

Te wykradzione chwile wolności pozwolą mi żyć.

Czy jeszcze potrafię zachwycić się jak dawniej?

Czy jeszcze potrafię złapać promienie słońca do zielonego oka jeziora? Usiąść przy białym kamieniu? Zatańczyć nago w deszczu pośród gwiazd? Podążać za głosem, który dawno już stracił swoją moc? Nocą rozmawiać z księżycem o miłości? Czy w bezlistnych gałęziach zobaczę jeszcze rudą wiewiórkę, siostrę, w opadłych liściach szeleszczącego jeża? Kota, który przychodzi codziennie do mojego ogrodu zaprzyjaźnić się ze mną.

Czy będzie jak dawniej?

Już nie pamiętam.

Muszę stworzyć nowe TERAZ.

Drżenie

Tyle listów, tyle zwierzeń

tyle tajemnic

czy serce wytrzyma ten ciężar

o jakże słodki, anielski

przez pory roku,

które po sobie wciąż następują

tyle słów padło niewypowiedzianych

między wierszami, pomiędzy

pomimo wszystko i czasem na przekór

w kolorach tęczy deszczem zroszeni

na plaży ów kamień spotkany

pozostał na zawsze pieczęcią uczucia

spojrzenie gest jeden

nic więcej nie trzeba

kody znane nieznane

w kształty się zmieniają

układają obrazy

stroją się słowami

karmią uczuciami

listów tyle

a każdy z nich w kolorach

pachnący sadem wiosennym młodzikiem

letnim pełnym owoców

soczystością kolorów gdy jesień zagości

bielą uspokojony w porze odpoczynku,

który zima nakaże

tyle tajemnic odkrywanych powoli

z delikatnością motyla

który wciąż swe stkrzydła rozwija

i zachwyca bez przerw

tyle uczuć co drżące

ledwie mogą przemówić

więc nie mówią zbyt wiele

ciesząc się chwilą co dana

na chwilę.

W płatkach wiosennego śniegu

Jeszcze wczoraj lato zaglądało

Jeszcze wczoraj słońce moją twarz opalało

Jeszcze wczoraj dzień dłuższym się wydawał

Jeszcze wczoraj.

To ślady przeszłości znalezione w pamięci

Mącą teraźniejszość która dzisiaj wita

mnie i ciebie śniegiem.

Płatek z płatkiem tańczą na pochmurnym niebie

Tak jak my byśmy chcieli jak serc naszych kolory

szary z rudym spleciony nicią niewidzialną

Tylko dla nas jest wczoraj, dzisiaj z jutrem się spiera

Jeszcze wczoraj jest dzisiaj z jutrem w myślach się miesza

Jeszcze nie wiem czy będę z tobą dzisiaj się widzieć

Jeszcze nie wiem czy wiosna czy zima za oknem

Jeszcze chwilę i spotkań naszych kolor się zmiesza

Wiosna śniegiem powita zima słońcem pożegna.