To co kiedyś było przecież już nie wróci
tak mówią wszyscy wstecz się nie oglądaj.
Ale przecież warto zerknąć w lustro przeszłości
by przypomnieć sobie jak to się zaczęło.
Złe czy dobre dzisiaj ma swój kres lub początek
kroczy z nami tuż obok przypomina o sobie.
Idę na przód lecz ciągle w tył oglądać się pragnę
może znajdę przyczynę może nie moich myśli.
Przecież tam też byliśmy i młodsi beztroscy
wśród marzeń młodzieńczych jeszcze się nie znając.
Być to może że czulsi być to może że lepsi
być to może bo inni niż przez czas dziś zmienieni.
Być to może że nasze drogi tak się pogmatwały
że do siebie dotarły i znów się rozwiały.
Być to może bo jest tak musimy iść na przód
poganiani przez siły których przecież nie znamy.
Więc wychodząc na przeciw nowym dniom nowym światom
kiedyś było mówimy…. kiedyś było wspomnimy…
Jak to było … gdzie było …. czy to nas dotyczyło…
mgła zasłoni i znikną ziaren pisku wspomnienia.
Kategoria: W labiryncie
Czy to ja
Kolejna jesień, kolejne zmiany,
czas zmienia obrazy na naszych oczach,
gdzie jesteś, gdzie jestem.
Czy może wśród jeszcze zielonych liści,
wśród sadów pełnych owoców
gdzie jeż buszuje w trawie
szukając schronienia.
Spotkanie z naturą w ciszy pękatych gałęzi
na ławeczce pod klonem
w altanie sosnowej
szukam i odnajduję siebie.
Przeglądam się w kropelce porannej rosy
która zawisła na pajęczynie pod pergolą
czy to ja, czy to już ktoś inny
kogo nie znam i znam przecież dobrze.
W krainie marzeń utkwiły wspomnienia
już dawno minionych wakacji tych z wczoraj
tych z przed lat, tych dawnych
na fotografiach uwiecznionych miejsc i osób
bez liku, w kolorach słońca, wschodach i zachodach
daleko i blisko, wspomnienia
otulają mnie szalem by zaprosić do siebie
czy przyjdę, czy odnajdę ich dawny powab
ich zapach i barwę, nie wiem.
Zobaczyłeś mnie
Zobaczyłeś mnie w płomieniach,
uwięziłeś mnie w płomieniach,
moich dróg nieprzebytych zaklęć
niosę za sobą ich dotyk.
Rozgrzewają mnie języki ognia
dotykają mojej rozpalonej duszy
są moim światłem w ciemnych nocach
samotnego poszukiwania świata.
Odkrywają namiętności których nie znam,
odzyskują dla mnie ciebie, są wszędzie
za zasłoną białej mgły
w świcie porannej rosy
w ogrodzie wiosną pachnącym
kiedy już moje stopy nie nadążają za myślami.
Odnalazłeś mnie w płomieniach
na białych kartkach ekranu
zapisałeś kilka obrazów
złotych barw paletą.
Zamknąłeś mnie w płomieniach
by ogrzewały serce
wskazywały miejsce
na wyspie marzeń
gdzieś w niebycie, za rogiem
po sąsiedzku, daleko
dla mnie tutaj.