Wrzosowa nostalgia

Czy byłeś?

Czy to tylko złudzenie mamiło moje zmysły?

Czy jesteś?

Dookoła pusto.

To była tylko moja wyobraźnia, niograniczona.

To był tylko sen?

Nie chciałam się z niego obudzić, a jednak…

Nikt mnie nie zapytał i wyrwana z tych objęć błądzę.

Nie mam już latarni, która mnie poprowadzi tam gdzie chcę przebywać?

Jest, lecz już jej nie widzę.

Nie ma już plaży złocistej, gościnnej?

Jest, lecz już jej nie czuję pod moimi stopami.

Nie ma już mostu z tęczy, który dzieląc łączył?

Jest, lecz ja go nie słyszę.

Nie ma?

Jest!

Nie widzę!

Wczoraj?

Byłeś tutaj wczoraj, przechadzałeś się po sadzie

Jabłka jeszcze niedojrzałe lekko zaróżowiły swe policzki

Podczas gdy moje takie już rumiane

Wśród liści i owoców sierpniowo pogodna

Szukam Twojego uśmiechu.

Byłeś tutaj dzisiaj czy mi się zdawało,

Że widzę Twoje wesołe oblicze

Wśród krzewów malin, w gryki kwieciu

patrzyłeś tak na mnie jakbym była z mgły cała.

Będziesz jutro, poczekam na huśtawce z bluszczu,

Pozaplatam stokrotki w warkocze

I oplotę Twą szyję i zarzucę ramiona i zostaniesz

Znów może… na chwilę?

W kropli deszczu

Może w kropli deszczu zobaczę

Może sen się dopełni tego lata

Może będę chodziła pod parasolem z tęczy

Może będę wyglądała naszych spotkań

Może pusta ławka uśmiechem się zapełni

Kolorowe kalosze pomieszają nam w głowach

Może serce otworzę, może usta powiedzą

to co głęboko jest skryte

Może spotkam Cię dzisiaj wśród ogrodów mych myśli

Może dotknę policzka czubkiem palców

I poczuję znów Ciebie i zobaczę twarz Twoją

W kropli deszczu co w łzę się przemieni.