Deszczowy wieczór

Za oknem pada,
ale to nic,
gdy ciało płonie a serce drży.
Czy to za mało?
Nie, chyba nie!

To właśnie to,
co dziś łączy nas
ma wielki sens i na wieki trwa.
Dla tego uczucia dziś warto żyć
i spalać się w ogniu zwykłych dni.

Dla chwil spędzonych razem,
dla dotyku rąk,
dla pocałunków
i żaru ciał,
jesteśmy jednym,
jesteśmy ciałem,
jesteśmy duchem
by stać się popiołem.

Lecz nawet wtedy,
dwie drobiny razem
złączy nasz sojusznik
deszcz.

Sen

Czy tylko cisza ma nas ogarniać?
Jej głuchy dźwięk?
On brzmi jak dzwon, dmie jak wiatr,
z całych sił,
porywa Nas, gdzie chce.

A my, bezwładni, bezsilni.
Staramy się iść pod prąd,
choć wiatr wciąż silniejszy,
a my słabsi,
lecz silni sobą, mocni jak nigdy,
stawiamy czoło, idziemy, idziemy.
Dokąd?
Nie wiemy.
Czekamy na znak.
Jest.
To on.
I My.
Znów razem.
Znów szczęśliwi.
To sen?
Nie!
A jednak, to tylko kolejny, cudowny sen.
Więc śpijmy i śnijmy ten sen.

Świtaniem

O świcie wszystko pachnie słońcem
jak piękna, opalona dziewczyna,
w której oczach przegląda się jezioro.

O świcie świat jest jak z obrazu Moneta,
w ciepłych kolorach tańczących na łące.

O świcie kochasz mnie zapamiętale
i czule gładzisz moje rude włosy,
owijając je na palce niczym papiloty.

O świcie wiatr z rosą tańczą nad strumykiem,
którego wartka woda szepcze czułe słowa do uszu kochanków.

O świcie serce bije mocniej,
zmysły się wyostrzają,
a uczucia są mocne i delikatne zarazem.
Niczym pajęcza nić, która mocno splata
dłonie kochanków w blasku jedności.

Daj czasami opleść się pajęczynie.
pozwól sobie na słabość, pozwól na krzyk.
Poddaj się magii – iluzji i ciesz się tym co daje los.

We wszystkich sprawach, we wszystkich działaniach
daj opleść się pajęczynie,
zobacz świat przez siatkę czasu, uczuć i dobra.

Piszesz – iskra- to dar, odnaleźć, zobaczyć lub poczuć tę iskrę.
Trzymaj ją, trzymaj się jej!
Wniknij w siebie.

Daj czasami opleść się pajęczynie.
To nie jest zniewolenie.
to słodka niewola.
Nie każdego na nią stać,
nie każdy ją dostrzega.
Pozwól się otulić i zaśnij i śnij, świtaniem.