Nie

Tęsknię za tobą

nie dzwonisz nie piszesz nie odpowiadasz

wyszedłeś wczesnym rankiem

pościel jeszcze pachniała otulona nocą

śpię na twojej poduszce żeby nie zapomnieć

kiedy ostatnim razem przy mnie byłeś

piliśmy kawę jeszcze ciemnym rankiem

pocałunkami dekorując nasze powitanie

delikatne i intensywne

choć jesteś wciąż przy mnie

to jednak zbyt mało mam twojego uśmiechu

twych drapieżnych spojrzeń

które torują drogi naszych spotkań w cichym wstchnieniu

wśród pierwszych promieni wrześniowego słońca

nie nie odchodź już więcej…

Ogrody

Chciałbym się tak codziennie budzić

zanurzony w ogrodzie Twoich tajemniczych myśli

oddychałbym ich różanym zapachem

powietrze zawibrowałoby naszym połączeniem

świat wirowałby dokoła wesołym śmiechem

kolory pomieszałyby barwy tworząc nowe

ja malowałbym obraz ty słowem dźwięcznym mówiłabyś do mnie

szeptem pieściłabyś zmysły wyostrzone

spacer po plaży po gorącym piasku

kąpiel w lazurowym morzu poezji miedzy słowami

których nikt nie zrozumie oprócz nas

W owocowym gaiku

Sad tak pieknie wygląda schyłkiem lata spleciony

Udekorowany w kolory

Dzwonki gruszy poruszają się lekko dyskretnie dzwonią na pobudkę

Jabłka się rumienią od zalotnych spojrzeń jeszcze mocno rozgrzanego słońca

Śliwy chylą swoje ramiona od nadmiaru owoców

Krzaczki malin nisko kłaniają się dniowi

Ogród kusi i wabi do przechadzek wesołych

Do siedzenia na trawie na kraciastym kocyku

Taca już wypełniona kolorowym kilimem słodkich pysznych owoców

Ty usiądziesz tuż obok ja zaparzę herbatę

Wypoczniemy spokojnie otuleni zapachem końca lata